Ten spektakl Porywaczy Ciał był jak seans u psychoterapeuty. Najpierw nastąpiła totalna demolka, a później… W pierwszej odsłonie – odsłonie szakala - on (Maciej Adamczyk) trafia do gabinetu psychoanalityka (Katarzyna Pawłowska). Ale im bardziej się otwiera, to okazuje się że nie on, lecz ona potrzebuje pomocy. Druga odsłona – żyrafy – ma już zupełnie inny klimat. Publiczność wciągana jest do wspólnego śpiewania piosenek z dzieciństwa, lepienia zyrafek z plasteliny. Następuje wyciszenie… Oczyszczenie? A wszysto w starym magazynie powojskowym na Węglowej w ramach DSW.